
Dariusz Śpiewak, wiceprezes zarządu Poczty Polskiej ds. cyfryzacji, opowiada o korzyściach, jakie ma przynieść transformacja cyfrowa przedsiębiorstwu i jego klientom.
W sierpniu ubiegłego roku Poczta Polska informowała o wartym pół miliarda złotych tylko przez pierwsze trzy lata planie transformacji cyfrowej. Na jakim etapie jest jego realizacja?

Rozpoczęliśmy od poszukiwania środków. Jak wiadomo, Poczta Polska ma pewne wyzwania związane z obszarem finansów. Tymczasem likwidację długu technologicznego, będącego efektem wieloletnich zaniedbań, trzeba zacząć od zakupu nowej infrastruktury, na podstawie której będziemy inwestować w nowe systemy. Poczta właśnie zakończyła proces i uzyskała zgodę Ministerstwa Aktywów Państwowych na wydanie prawie 200 mln zł na zakup rozwiązań związanych z tzw. twardą infrastrukturą, przez którą należy rozumieć serwery, stacje robocze, na wirtualizację środowiska, integrację ze środowiskiem chmurowym oraz na cyberbezpieczeństwo. Inwestujemy już w centralizację systemów, aby móc m.in. elastycznie tworzyć i modyfikować produkty, być takim „ready to market”. W maju obejmie to pierwsze tysiąc urzędów, pozostałe dołączą do wiosny 2026 r. To jest główne zadanie, aby w perspektywie roku zlikwidować podstawowy dług technologiczny.
Jakie kluczowe usługi cyfrowe dla klientów będzie rozwijać Poczta Polska?
Przede wszystkim powiem o bardzo aktualnej sprawie, jaką jest rozwój e-doręczeń, w tym w roli tzw. operatora wyznaczonego. Przypomnę, że od stycznia tego roku każdy podmiot administracji publicznej jest zobowiązany do posiadania adresu doręczeń elektronicznych. Od 1 kwietnia dotyczy to wszystkich przedsiębiorców zarejestrowanych w KRS, a od 1 października w Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej. Z e-doręczeń mogą korzystać również wszyscy obywatele.
Na adres założony w drodze prostej procedury będzie mogła zostać wysłana każda korespondencja z urzędu.
Co zmieni się w samej organizacji w związku z transformacją cyfrową i likwidacją długu technologicznego?
Daleko idące konsekwencje będzie miała właśnie centralizacja systemu okienkowego i obsługa nowych produktów w placówkach pocztowych. Chodzi o to, abyśmy osiągnęli pewną elastyczność w dostosowaniu do bieżących potrzeb i rozszerzaniu gamy produktów, które na przykład będą dostępne w agencjach pocztowych. W tej chwili o wiele mniej usług świadczymy w tych ostatnich w porównaniu ze zwykłymi placówkami. Centralny system będzie takim sercem Poczty Polskiej, który pozwoli nam na wiele zmian.
Jednocześnie przygotowujemy postępowanie przetargowe na nowy system logistyczny, który zastąpi obecny, liczący już ponad 20 lat. To ma nam również dać możliwość wydzielenia części, którą zajmuje się Poczta Polska w zakresie rynku KEP (przesyłki kurierskie, ekspresowe i paczkowe). Chcemy kupić system gotowy, „out of the box”, postawić go i dostosować do niego procesy. Celem jest, aby podobnie jak nasi konkurenci w sposób zwinny dostarczać 99 proc. paczek następnego dnia po nadaniu.
W jaki sposób cyfrowa transformacja zmieni strukturę przychodów Poczty Polskiej i jej pozycję konkurencyjną?
Naszą ambicją jest zagospodarowanie znacznej części, bo 70‒80 proc. rynku e-doręczeń, które zastąpią zwykły list. Poczta Polska będąc operatorem wyznaczonym ‒ zakładam, że tak będzie również w przyszłości, taki mamy plan ‒ będzie świadczyła usługę w kontekście korespondencji z ministrem sprawiedliwości, ministrem finansów czy ZUS. Dodatkowo zakładamy, że istotnie zwiększy się skala wysyłanej korespondencji za pośrednictwem tzw. e-poleconego, czyli części komercyjnej. Zwykłe firma, bank czy ubezpieczyciel będą mogli pewnie i bezpiecznie wysłać klientowi aktualny regulamin, umowę, także ją podpisać. We współpracy z naszymi partnerami będziemy świadczyli tego rodzaju dodatkowe usługi. Oprócz tego Poczta musi nadążać za tym, co robi już administracja publiczna, mam na myśli choćby scyfryzowanie umowy o pracę, procesy związane z usługami sprzedaży, kupna itd.
Wszystko to ma przynieść znaczną część przychodów i zwiększenie udziału w rynku. Oczywiście chcemy też zwiększyć liczbę transakcji związanych z obsługą np. kredytów, pożyczek, w czym również ma nam pomóc nowy, scentralizowany system.
Poczta Polska ma największą sieć placówek, to jest prawie 7 tys. miejsc, do których można przyjść i zrealizować usługę.
Przypomina to strategię innych dużych przedsiębiorców, którzy wykorzystują cyfryzację do tego, aby rozwijać się w modelu hybrydowym i docierać do klienta różnymi kanałami. To jest przejaw właśnie tej filozofii?
Tak, to jest naturalny proces, przywołując choćby znany w e-commerce omnichannel. Dodam, że Poczta jako jedyny w tej chwili operator usługi listu potrafi przyjąć nadanie w sposób elektroniczny i dostarczyć przesyłkę w formie papierowej. Jest to pocztowa usługa hybrydowa. W przypadku każdego listu nadanego z dowolnego miejsca, od dowolnego podmiotu, komercyjnego czy publicznego, sprawdzamy w bazie adresów doręczeń elektronicznych, czy możemy przesłać korespondencję tą drogą. Jeżeli nie, to przechodzimy do usługi, którą ma tylko Poczta, dzięki pracy listonoszy. Drukujemy list, konfekcjonujemy i dostarczamy. Proszę pamiętać, że część społeczeństwa pozostaje wykluczona cyfrowo.
Rozmawiał: Jacek Pochłopień
