logo cyfrowa gospodarka na granatowym tle

Musimy postawić na nisze i model rozproszony

Musimy postawić na nisze i model rozproszony
Musimy postawić na nisze i model rozproszonyINFOR PL SA / Fot. mat. prasowe
dzisiaj, 02:00
Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający fundacji Digital Poland, opowiedział w rozmowie otwierającej „AI Days” o szansach stojących przed Polską i Europą.

Czy jesteśmy w stanie zwyciężyć w wyścigu AI z Amerykanami czy z Chińczykami?

Mamy szansę wygrać jako Europejczycy, tylko musimy znaleźć swoje nisze i odpowiednio zainwestować. Istnieje pewien mit, który powtarza szczególnie branża IT niezwiązana ze sztuczną inteligencją, że musimy wydawać nawet setki miliardów na budowę gigafabryk albo wielkich centrów danych. Ale my ich tak wielu nie potrzebujemy, nasz kontynent i połowę świata opanowały wielkie platformy amerykańskie. Europa jest silna, jeśli idzie o przemysł, to tu pojawiają się szanse – i zresztą sam przemysł przez zastosowania B2B nie wymaga tylu centrów danych co w USA.

Zwracam też uwagę na podejście Chińczyków, którzy zrobili dwie bardzo mądre rzeczy. Ponieważ mają ograniczenia ze strony amerykańskiej na zakup kart Nvidia – i nie tylko, bo na moc obliczeniową również – musieli znaleźć inny pomysł. Oczywiście produkują swoje półprzewodniki i próbują nadgonić to, co robią Stany Zjednoczone czy częściowo Europa, ale przede wszystkim poszli w horyzontalne podejście do wdrożenia AI. Po pierwsze, nie robią tylu wielkich modeli, tzw. Frontier AI, ale chcą budować modele wyspecjalizowane, np. w autonomicznych pojazdach, w inteligentnych domach itd. Nie muszą mieć one, na etapie trenowania, dostępu do wielkiej mocy.

1f11f1ed-b021-4e62-b3e0-a2b8b4f5fc1a-39276417.jpg

Po drugie, postawili na modele otwarte, open source, z których można korzystać bez zakupu licencji, ponieważ zarabia się na ekosystemie i na wdrożeniach. W ten sposób buduje się też standardy i rozwija AI w zupełnie wcześniej nieprzewidzianych scenariuszach. Ludzka kreatywność nie zna tu granic.

Dzisiaj pozaeuropejskie wielkie platformy bardzo często mają za sobą ogromny kapitał, który przez lata dotuje, a wręcz subsydiuje rozwój projektu. Nikt w Europie nie ma takich pieniędzy. Chińczycy bez takiego kapitału osiągają jednak pewne sukcesy. Nawet do tego stopnia, że wiele spółek AI z USA wykorzystuje chińskie modele.

Amerykanie, oferując bezpłatnie pewne produkty AI, zalewają Europę, po to żeby nas konsumencko uzależnić, zbudować też pewne nawyki. Największe platformy, takie jak Google, aktywowały Gemini miliardowi użytkowników prawie z dnia na dzień, mając przewagę w dystrybucji aplikacji przez system Android.

Mamy problem regulacji, w Europie ostrzejszych niż w Stanach Zjednoczonych.

Naszym największym wyzwaniem jest trenowanie dużych modeli. A tu problemem są prawa autorskie. Chińczycy i Amerykanie nie przejmują się nimi. Rozmawiałem z szefami największych europejskich spółek i oni mówią wprost: Musimy przenieść działalność do USA i inaczej – nazwę to delikatnie – korzystać z praw autorskich. Apel w tej sprawie do Komisji Europejskiej wydał Mistral. Kiedy Europa pokona barierę praw własności, będziemy mieli już z górki.

Drugą kwestią jest jednak kapitał. My go posiadamy – tylko że jest uśpiony na lokatach. Również Polacy mają gigantyczne ilości pieniędzy na rachunkach, idące w setki miliardów, a może już biliony złotych, podobnie jak przedsiębiorcy. Pieniądze z OFE, z PPK, TFI itd. pracują praktycznie tylko w kraju.

W Stanach w latach 70. nie tylko powstały fundusze venture capital, lecz także sprywatyzowano całkowicie plany emerytalne. W rezultacie wielkie platformy mają trzy źródła finansowania. Jedno to oczywiście Wall Street, my też wysyłamy pieniądze do Stanów Zjednoczonych, kupując produkty typu ETF. Drugie to endowments funds, fundusze typu Harvarda na przykład. Do tego dochodzą family office. Podobnie może być w Unii Europejskiej, jeśli ostatecznie powstanie Savings and Investment Union. Chodzi o to, żeby scalić, mówiąc krótko, rynek kapitałowy w Europie. Dziś bowiem jest wiele restrykcji prawnych stojących na przeszkodzie temu, żeby np. nasz OFE kupił startup z Francji i na odwrót.

Nasze OFE sporo inwestują za granicą, problem leży raczej w tym, żeby ten startup w ogóle znalazł się na giełdzie.

Tak, z kolei OFE, fundusze emerytalne, również BGK i inni potencjalni inwestorzy mają problem z inwestowaniem w niepłynne aktywa. Banki np. mają trudność z udzieleniem kredytu, bo startupy z reguły mają tylko własność intelektualną, nie mają wprost aktywów. Europa kontynentalna była finansowana głównie przez banki, a te mają swoje ograniczenia prawne i styl udzielania kredytów. Dla banków wiele startupów jest, mówiąc kolokwialnie, niebankowalnych.

Czy jest jakiś dodatkowy czynnik, który pomoże nam w sukcesie europejskiego AI?

O ile Europa przegrała B2C, czyli sektor konsumencki, o tyle jest na szczęście coś jeszcze. Oprócz przemysłu mamy bardzo dużą szansę wygrać w przypadku sztucznej inteligencji znajdującej zastosowanie w sektorze publicznym, czyli w smart city, ale również w kontekście banków i innych obszarów, np. zdrowia. Pamiętajmy, że Europa się starzeje.

Czasem się mówi, że nie będzie u nas innowacji, bo jest za dużo regulacji. Nie do końca to prawda, a przykładem jest właśnie ochrona zdrowia. Tu regulacje są potrzebne.

Co ciekawe, jak pokazują badania fundacji Digital Poland, które prowadzimy, Polacy zgadzają się na AI, ale tam, gdzie dotyczy to spraw błahych, prostych. Może to być np. asystent w administracji. Gdy chodzi o poważne decyzje, dotyczące np. księgi wieczystej, akceptacja użycia AI spada do pojedynczych procentów.

W Polsce i Europie musimy się skupić na wybranych niszach, pójść w model bardziej rozproszony, detaliczny, w przenośni: chiński, a nie globalny, amerykański.

Amerykanie oferując bezpłatnie pewne produkty AI, zalewają Europę, po to, żeby nas konsumencko uzależnić, zbudować też pewne nawyki. Największe platformy, takie jak Google, aktywowały Gemini miliardowi użytkowników prawie z dnia na dzień mając przewagę w dystrybucji aplikacji poprzez system Android – mówi Piotr Mieczkowski

Rozmawiał Łukasz Wilkowicz, not. JPO

ROZMOWY I DEBATY MOŻNA OBEJRZEĆ NA CYFROWA-GOSPODARKA.GAZETAPRAWNA.PL

fc127231-5711-4011-8bc1-1979711291de-39276420.jpg
Źródło: Artykuł partnerski
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

logo cyfrowa gospodarka na granatowym tle

STRATEGIA AI 2030

AI W ŚWIECIE TWÓRCÓW