Nowy ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce napędzi gospodarkę

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Nowy ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce napędzi gospodarkę
Nowy ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce napędzi gospodarkę
Space Telescope Science Institut
Materiały prasowe

Pod koniec listopada 2025 r. Polska podpisała z Europejską Agencją Kosmiczną list intencyjny w sprawie budowy ośrodka ESA w Polsce związanego z bezpieczeństwem kosmicznym. O korzyściach, jakie przyniesie taka inwestycja Polsce a także atutach stolicy Dolnego Śląska i regionu dla lokalizacji nowego ośrodka opowiada dr Radosław Michalski, dyrektor Departamentu Marki Miasta w Urzędzie Miejskim Wrocławia.

Co przyniesie Polsce – i regionowi, w którym zostanie ulokowane - Centrum Technologiczne Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA)?

Doświadczenie chociażby Holandii, gdzie taka instytucja już działa, pokazuje, że każde 1 euro wydane przez ESA generuje 3-4 euro wartości dodanej w gospodarce. Z kolei podobne biuro ulokowane pod Londynem przyniosło w perspektywie kilku lat powstanie kilkudziesięciu nowych firm związanych z przemysłem kosmicznym. Byłaby to zatem jedna z najbardziej efektywnych polskich inwestycji publicznych w rozwój gospodarczy kraju, miasta i regionu. Ale warto spojrzeć na nią szerzej niż wyłącznie na wymiar czysto finansowy.

Ogłoszony przez premiera Donalda Tuska projekt utworzenia nowego centrum ESA zajmującego się bezpieczeństwem, jest przede wszystkim długofalową szansą rozwojową, nie tylko zresztą dla regionu, w którym zostanie ono ulokowane. Deklaracja rządu to zauważenie istniejącego potencjału, szansa na skoordynowanie projektów badawczych i inwestycyjnych już realizowanych w Polsce, a także silniejsze włączenie ich w strukturę działań europejskich oraz światowych. W tym sensie decyzję o utworzeniu oddziału ESA warto traktować jako projekt z puli strategicznych z perspektywy naszego kraju – inwestycja ta lokuje Polskę w czołówce krajów współtworzących Europejską Agencję Kosmiczną i jej projekty. 

Na regionie, w którym postanie nowy oddział instytucji, zaciąży duża odpowiedzialność. Projekt, na jaki Polska przeznaczy kilkaset milionów euro w perspektywie lat 2026-2028, powinien przynieść konkretny zwrot w postaci rozwoju branży kosmicznej w naszym kraju, jak i zwiększenia jej potencjału w skali międzynarodowej. Gospodarz siedziby ESA stanie się zatem w pewnym sensie ambasadorem polskiego potencjału kosmicznego i musi patrzeć na tę inwestycję w sposób holistyczny. To szansa na tworzenie międzyregionalnych sieci, rozwój uczelni i projektów badawczych już zajmujących się tematyką kosmiczną, jak również na rozbudowę istniejących i powstawanie nowych start-upów oraz firm tworzących technologie kosmiczne. 

Nowy ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce napędzi gospodarkę
Nowy ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce napędzi gospodarkę /
James Blair - NASA - JSC /
Materiały prasowe

Możemy również mówić o korzyściach pośrednich?

Oczywiście. Przy tego typu inwestycjach pojawia się wiele projektów towarzyszących o szerszym zastosowaniu, jak np. rozbudowa infrastruktury transportowej, zwiększenie liczby połączeń lotniczych, rozwój nowych kierunków na uczelniach oraz zwiększenie ich potencjału poprzez wizyty światowej klasy badaczy, a także, wcale nie takie prozaiczne, zwiększenie rozpoznawalności takiego miejsca, za którym mogą podążyć nowe inwestycje w szerszym obszarze niż tylko ten związany z działaniami agencji. Dlatego Wrocław i Dolny Śląsk, rozumiejąc to, zaprosiły już do współtworzenia projektu środowiska z sąsiednich regionów z zagranicy – Czesi i Niemcy już odpowiedzieli z gotowością współpracy. Wspólnie lepiej wykorzystamy potencjał projektu, patrzymy bowiem na ulokowanie instytucji nie wyłącznie jak na cel starań, ale jako na narzędzie, które może przynieść dużo większe korzyści.

 Technologie kosmiczne na Dolnym Śląsku i w Polsce

Jak duży jest potencjał na rozwój technologii kosmicznych w Polsce?

Doświadczenie Wrocławia i Dolnego Śląska jest bardzo dobrym przykładem wykorzystania obecnego w Polsce potencjału. Realizuje się on w akademii, branży startupowej, lokalnych biznesach, ale także we współpracy międzynarodowych korporacji.
Nie bez powodu to Wrocław w ubiegłym roku zorganizował największą europejską konferencję nawigacji satelitarnej, a 2 lata temu – konferencję Europejskiej Agencji Kosmicznej. Mamy za sobą także organizację szkoły letniej ESA dla profesjonalistów z branży kosmicznej w porozumieniu z centrum ESA we Frascati we Włoszech, a dzisiaj przygotowujemy się do Cassini Hackaton. Te projekty, współtworzone tak we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną, jak i z innymi instytucjami międzynarodowymi, pokazują, że także one widzą polski potencjał.

Na nowe centrum trzeba spojrzeć jak na akcelerator możliwych działań, szansę na ich uwspólnienie i transfer rozwiązań stanowiących wkład do projektów kosmicznych pomiędzy uczelniami, biznesem i instytucjami publicznymi.

 Choć technologie kosmiczne brzmią… kosmicznie, to tak naprawdę ich rozwój przynosi korzyści tu, na Ziemi?

Owszem i to nie bagatelny. Poza już wymienionymi uzyskami, związanymi z rozwojem nauki, gospodarki i ogólnym wzrostem gospodarczym także w obszarze nowych miejsc pracy, to konkretne biuro Agencji będzie zajmowało się zadaniami i pracami badawczo-rozwojowymi związanymi z technologiami podwójnego zastosowania. Wrocław i Dolny Śląsk wiedzą, jak aktywność uczelni i firm zajmujących się tym sektorem przekłada się na rozwój technologii oraz projektów, które mogą być wykorzystywane tu, na ziemi, a przez to wpływać na poprawę ogólnej jakości życia, także w obszarach nieoczywistych, jak: medycyna, energetyka, transport, bezpieczeństwo, analiza danych czy rozwój sztucznej inteligencji.

Chodzi też o dodatkowe miejsca pracy generowane w innych sektorach gospodarki i o inwestycje towarzyszące, które służyć będą wszystkim mieszkańcom. Nie stawiając tego wyłącznie na pierwszym miejscu, nie możemy lekceważyć istotnego wkładu podatkowego do budżetów samorządów.

To co wiąże się z branżą kosmiczną nie jest całkowicie oderwane od ziemi, raczej pozwala inicjować oraz akcelerować wielosektorowe projekty, dodając doświadczenie i szansę na pochwalenie się potencjałem kreatywnym miejsca. Docelowo pozwoli też wprowadzać rozwiązania poprawiające codzienne życie mieszkańców.

 Środowisko dla inwestycji międzynarodowych

A jakie atuty ma Wrocław i Dolny Śląsk, przemawiające za tym, aby Centrum zostało ulokowane właśnie tu?

 Wrocław i Dolny Śląsk dobrze przygotowały swoją aplikację, opierając ją przede wszystkich na inspiracji i porozumieniu szerokiego grona interesariuszy. W projekt już na starcie zaangażowały się wrocławskie uczelnie i instytucje badawcze, firmy i start-upy działające w mieście i regionie. Włączyły się weń, nie tylko symbolicznie, dawne miasta wojewódzkie Dolnego Śląska: Wałbrzych i Jelenia Góra, także marszałek województwa dolnośląskiego i wojewoda dolnośląska, listy z deklaracjami współpracy złożyli konsulowie Niemiec i Czech, oraz kilkanaście instytucji z Europy i świata, co nie tylko podkreśla raz jeszcze towarzyszącą Wrocławiowi filozofię współpracy międzyregionalnej i transgranicznej w tak istotnych inicjatywach o zasięgu europejskim, ale jest gwarantem otwartości na zewnętrznych partnerów i gotowości do pozyskiwania dodatkowego kapitału międzynarodowego dla przyszłych projektów. Wrocław jest dobrze skomunikowany ze światem dzięki rozbudowywanemu portowi lotniczemu, który już dzisiaj oferuje 60 regularnych połączeń́ do 25 krajów na 3 kontynentach, do tego dochodzi silnie rozwinięta i stale rozwijana sieć kolejowa z połączeniami Kolei Dolnośląskich oraz nowe inwestycje drogowe.

Wrocław ma doświadczenie w tworzeniu środowiska dla inwestycji międzynarodowych obecnie mamy blisko 110 tysięcy studentów spośród których ok. 10 tysięcy przyjechało z zagranicy, oraz pochodzących ze 120 krajów zagranicznych pracowników. Wcześniejsze inwestycje pozwoliły nam zadbać o odpowiednią infrastrukturę towarzyszącą w postaci m.in. 22 szkół międzynarodowych dla dzieci przyszłych pracowników instytucji, bogatej oferty kulturalnej i czasu wolnego, dobrego skomunikowania z regionem, a także przyjaznego klimatu oraz atrakcji Dolnego Śląska, dla wszystkich, którzy lubią spędzać aktywnie czas wolny. To walory, które, wraz z ogromną otwartością mieszkańców i atmosferą społeczną, pozwalają stworzyć dobre warunki do pracy i osiedlania się. Wrocław i region są także otwarte na długofalowe wsparcie lokowanych projektów, nie chcemy bazować wyłącznie na wkładzie rządu.

Proponujemy także dwie konkretne, gotowe lokalizacje, w których mogłoby powstać Centrum Technologiczne Europejskiej Agencji Kosmicznej. Pierwsza to Instytut ŁUKASIEWICZ – PORT Polski Ośrodek Rozwoju Technologii, druga to Wrocławski Park Technologiczny. Pozostajemy zarazem otwarci na wszelkie sugestie agencji dotyczące innych znajdujących się w gestii miasta i regionu terenów.

Ach, no i równie ważne – nasze miasto i region są wysoko oceniane w jakości życia. Dostęp do dóbr kultury, infrastruktury medycznej, wspomniane już międzynarodowe zaplecze edukacyjne i klimat tworzony przez mieszkańców sprawią, ze pracownicy ESA dobrze odnajdą się w swoim, jak wierzymy, nowym miejscu pracy i życia.

Rozmawiał: Jacek Pochłopień

Radosław Michalski
Radosław Michalski /
Materiały prasowe

Radosław Michalski

Kieruje Departamentem Marki Miasta Urzędu Miejskiego Wrocławia, odpowiedzialnym za budowanie marki Wrocławia w kraju i za granicą, poprzez m. in. współpracę z uczelniami wyższymi, rozwój ruchu turystycznego, projekty smart city. Jest przewodniczącym rady nadzorczej Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, zajmującej się pozyskiwaniem i wsparciem nowych inwestycji. Doktor nauk społeczno-politycznych Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji.