Kosztowne wykluczenie i usuwanie sprzętu Huawei w Danii. Sąd: państwo może zakazać kierując się bezpieczeństwem, ale musi za to zapłacić

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Maszty komunikacyjne
Kosztowne wykluczenie i usuwanie sprzętu Huawei w Danii. Sąd: państwo może zakazać kierując się bezpieczeństwem, ale musi za to zapłacić
Shutterstock

Największy operator infrastruktury cyfrowej w Danii, TDC NET, wygrał przed sądem 80 mln koron (około 12 mln dolarów) odszkodowania od państwa za zablokowanie możliwości korzystania z rozwiązań chińskiego koncernu Huawei. Sąd potwierdził prawo państwa do wprowadzania zakazów wynikających z racji stanu, ale jednocześnie stwierdził, że kosztami takich regulacji nie wolno obciążać przedsiębiorców.

W 2023 roku duńskie służby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo wydały TDC NET kategoryczny nakaz zakończenia używania urządzeń Huawei w strukturach uznanych za krytyczne dla bezpieczeństwa narodowego. Jako oficjalny powód podano zagrożenia geopolityczne oraz szpiegowskie – chiński dostawca oskarżany jest o współpracę z komunistycznymi służbami CHRL i wykorzystywanie w tym celu oferowanych w Europie (i nie tylko) urządzeń i technologii.

W atmosferze podejrzeń: coraz większe problemy chińskich technologii

Nakaz z 2023 r. nie był pierwszym działaniem polityków i państwowych agend w Danii zmierzającym do ograniczenia obecności rozwiązań Huawei w tamtejszej infrastrukturze telekomunikacyjnej. Wcześniej - w 2019 roku – wyraźne naciski polityczne skłoniły TDC do usunięcia chińskiego giganta z przetargu na budowę sieci 5G i powierzenia kontraktu szwedzkiemu Ericssonowi.

Wokół tamtego przetargu narosło wiele kontrowersji. Poufne dochodzenie wewnętrzne w TDC, opisywane później przez Bloomberg Businessweek, wykazało, że zaktualizowana oferta Huawei zawierała szczegóły uderzająco podobne do tajnej propozycji Ericssona. Istniało poważne podejrzenie, że jeden z pracowników operatora przekazał poufne dane szefowi duńskiego oddziału Huawei. Choć chiński koncern stanowczo zaprzeczał tym oskarżeniom, incydent ten trwale zaostrzył klimat polityczny i biznesowy wokół firmy w Danii.

Spór nie zakończył się na technologii 5G. Przeniósł się na infrastrukturę światłowodową, gdzie operator postanowił walczyć nie z samym zakazem stosowania konkretnych chińskich rozwiązań, ale o to, kto ostatecznie pokryje koszty wymiany – w pełni sprawnego technicznie - sprzętu.

Technologie z Chin: państwo może wydać zakaz, ale musi za to zapłacić

W wyroku z czerwca 2026 roku sąd dokonał kluczowego rozdzielenia dwóch aspektów prawnych. Z jednej strony potwierdził pełne prawo duńskich władz do nakazania rezygnacji ze sprzętu Huawei ze względu na rację stanu, a z drugiej - zastrzegł, że finansowe konsekwencje takich decyzji nie mogą w całości obciążać prywatnego przedsiębiorstwa. O opinii sądu, państwowy nakaz oznaczał realną utratę wartości dotychczasowego majątku i wymusił niezwykle kosztowną przebudowę sprawnie działającej sieci. Nakazał więc władzom, by wypłaciły telekomowi stosowne odszkodowanie.

Rozstrzygnięcie duńskiego sądu tworzy precedens o znaczeniu zdecydowanie wykraczającym poza Danię. Wynika zeń jasno, że bezpieczeństwo państwa oraz ochrona krytycznej infrastruktury telekomunikacyjnej są wartościami nadrzędnymi, a suwerenne władze mają pełne prawo eliminować z rynku podmioty uznane za ryzykowne. Prawo to nie może być jednak realizowane kosztem prywatnych operatorów.

Jeśli państwo z przyczyn wyższych decyduje się na nagłą zmianę reguł i zmusza biznes do kosztownego demontażu działających systemów, musi wziąć za to odpowiedzialność finansową. Bezpieczeństwo narodowe jest dobrem wspólnym, a jego koszty powinny być pokrywane z budżetu państwa, a nie przerzucane na barki prywatnych inwestorów. Takie rozumowanie stawia w nowym świetle zakaz stosowania, a zwłaszcza proces wymiany chińskich technologii w Europie: wiele wskazuje na to, że koszty tego przedsięwzięcia będą wyższe z uwagi na potencjalne odszkodowania, jakie państwa będę musiały wypłacić przedsiębiorcom.

Marcin Kaczmarczyk