
Cyfrowy pieniądz nie będzie zagrożeniem dla banków. Innowacyjne rozwiązania będą dawać impuls rozwojowy całemu systemowi finansowemu – ocenili uczestnicy debaty DGP
Pojawiające się w ostatnich latach, spodziewane rozwiązania technologiczne dotyczące rynku płatności, nie zagrożą pozycji banków. Dotychczas były one z sukcesem wykorzystywane przez sektor, zwłaszcza w Polsce. Banki obserwują rynek kryptoaktywów, choć m.in. z uwagi na uwarunkowania prawne, przynajmniej na razie wstrzymują się przed aktywnością w tej sferze. Taką ocenę przedstawili uczestnicy dyskusji „Cyfrowe pieniądze: rewolucja, która może zniszczyć tradycyjne banki?”, jaka odbyła się w ósmym dniu projektu DGP „Cyfrowa gospodarka”.
Szansa na rozwój i ekspansję
– Czy nowe technologie mogą zniszczyć tradycyjną bankowość? Tradycyjną tak, ale czy zniszczą bankowość? Nie. Dlaczego? Czy internet zniszczył bankowość w Polsce? Zdecydowanie nie. Przeciwnie – przyczynił się do jej dynamicznego rozwoju. Usprawnił funkcjonowanie polskich banków. Dał im szansę i stały się jednymi z najbardziej innowacyjnych na świecie – mówił Krzysztof Piech, dyrektor Centrum Technologii Blockchain przy Uczelni Łazarskiego.

– Przy odpowiedniej innowacyjności mamy szansę zrobić coś więcej, niż tylko mieć lokalny, bardzo nowoczesny sektor bankowy. Wyzwanie, przed którym stoją polskie banki, to ekspansja zagraniczna. Przy nowoczesnych technologiach, które nie mają granic, jesteśmy w stanie to zrobić – stwierdził Krzysztof Piech.
Wskazał, że okazją do tego typu ekspansji może być na przykład oczekiwana odbudowa Ukrainy.
– Polskie banki mają dużą umiejętność dostosowywania się do nowych wyzwań, więc nie boję się negatywnych scenariuszy. Jeśli banki zachowają czujność, mogą być największym beneficjentem wszelkich zmian technologicznych czy regulacyjnych, które są na horyzoncie – powiedział Paweł Widawski, prezes Future Finance Poland.
Do tych zmian należy wprowadzana na poziomie Unii Europejskiej otwarta bankowość, czyli regulacje pozwalające podmiotom trzecim (bankom, firmom pozabankowym, jak fintechy) uzyskiwać dostęp do informacji o rachunku klienta danego banku. Otwarta bankowość za sprawą rozporządzenia FIDA (Financial Data Access), nad którym od kilku lat pracuje UE, rozszerzy się na cały sektor finansowy, obejmując rynek ubezpieczeniowy czy inwestycyjny. Inne zmiany to rosnące znaczenie technologii blockchain i kryptoaktywów, a w perspektywie również cyfrowe waluty.
– Chociaż nie jesteśmy w strefie euro, to cyfrowe euro dotknie również sektor bankowy poza strefą. I my w Polsce musimy znaleźć sposób, jak się do tego dostosować – powiedział Paweł Widawski.
Cyfrowe euro i stablecoiny
Europejski Bank Centralny pracuje nad cyfrowym euro już od kilku lat. W ostatnim czasie intensywność tych prac wzrosła. W tym roku mają być przedstawione rezultaty badań preferencji i testów określonych rodzajów płatności. „Rada Prezesów EBC podejmie decyzję o ewentualnej emisji cyfrowego euro dopiero po przyjęciu odpowiednich przepisów” – zastrzega bank z siedzibą we Frankfurcie. Uczestnicy dyskusji nie spodziewają się, by finalizacja prac miała miejsce, jak zapowiadano, jesienią tego roku.
– Ale w obszarze cyfrowych aktywów widzimy tendencję do budowy prywatnego pieniądza cyfrowego, czyli stablecoinów. Tutaj banki też muszą znaleźć swoją rolę – zaznaczył Paweł Widawski.
– Na świecie wiele instytucji eksperymentuje z różnymi innowacjami, jak stablecoiny. Na przykład bank JP Morgan wprowadził własny stablecoin, który służy globalnym korporacjom do rozliczania płatności międzynarodowych w szybszy sposób. Na ten moment obszar płatności międzynarodowych działa za wolno i jest drogi. To miejsce, które wymaga usprawnienia od banków właściwie na całym świecie – powiedział Błażej Szczecki, wiceprezes Banku Pekao S.A.
– Cyfrowe waluty, w szczególności stablecoiny, będą miały duży wpływ na mechanizmy rozliczeniowe i finanse. Tu jest rola nie tylko dla banków, lecz także dla wielu innych instytucji: pośredniczących, mechanizmów rozliczeniowych, rozrachunkowych. Istotna jest współpraca tych wszystkich podmiotów w zapewnieniu nowoczesnej infrastruktury – ocenił Łukasz Pierwienis, dyrektor generalny Binance Poland, giełdy kryptowalut.
Krzysztof Piech zwracał uwagę na słabości projektu cyfrowego euro.
– Brakuje rzeczywistej debaty publicznej na temat kształtu cyfrowego euro. Czy środki będą mogły być automatycznie wygaszane lub blokowane w naszych cyfrowych portfelach? Na jakich zasadach miałoby się to odbywać? Nie wiemy, co z prywatnością. W Chinach już przed olimpiadą zimową trzy lata temu myślano o cyfrowym Renminbi. Prowadzono testy na grupie 125 milionów aktywnych użytkowników. W tym mocno scentralizowanym kraju społeczeństwo tego „nie kupiło”, nie chciało kolejnej warstwy inwigilacji dotyczącej tego, co ludzie robią ze swoimi pieniędzmi – mówił ekspert.
Jego zdaniem cyfrowe euro, jeśli nie będzie gwarantowało odpowiedniej prywatności, może być wykorzystywane raczej do rozliczeń międzybankowych bądź między firmami niż detalicznych.
– Są różne powody, dla których banki centralne testują możliwość wdrożenia cyfrowych walut. W krajach Ameryki Południowej czy Afryki to kwestia edukacji, świadomości finansowej. Czymś innym kierują się europejscy decydenci. Celem przyświecającym EBC było wyjście naprzeciwko trendom płatniczym: postępującej cyfryzacji i otwartości na innowacje technologiczne. Waluty banków centralnych mogłyby także stać się rozwiązaniem komplementarnym do istniejących już rozwiązań. – zaznaczył Konrad Ślusarczyk, dyrektor zespołu Government Engagement firmy Visa w Europie Środkowo-Wschodniej,
– Określony cel można osiągnąć na różne sposoby. Podam przykład z Polski - tzw. trwałego nośnika, czyli konieczności zapewnienia niezaprzeczalności dokumentów. Pierwsze próby szły w kierunku blockchainu, ale finalnie banki zrealizowały to taniej i szybciej niż za pomocą tej technologii. Myślę, że zwycięży racjonalność biznesowa. Jestem raczej sceptyczny w stosunku do cyfrowych pieniędzy. Oczywiście widzę pewne zastosowania, na przykład dla realizacji programów pomocowych, żeby środki były wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem – zaznaczył Błażej Szczecki.
Otwarta droga do innowacyjności
– Cyfrowe aktywa są już integralnym elementem nowoczesnej gospodarki i musimy się w tym jakoś odnaleźć. Ale powinniśmy niuansować podejście do cyfrowych aktywów. Inaczej należy patrzeć na te spekulacyjne, a inaczej na walutę cyfrową banku centralnego czy prywatne stablecoiny – ocenił Paweł Widawski.
Wskazał na pomysły „tokenizacji” aktywów.
– Chcemy tokenizować akcje, obligacje, może i nieruchomości. To może wyzwolić nową falę innowacyjności, rozwoju gospodarczego, ale dla tego procesu pieniądz cyfrowy jest po prostu potrzebny – mówił. Jego zdaniem niekoniecznie musi dojść do rywalizacji różnych jego form. Mogą one mieć charakter komplementarny.
– Może w banku poza rachunkiem bieżącym będziemy mieć też konto stablecoina w złotych, stablecoina w dolarach, ale też cyfrowe euro. I będziemy dokonywać wyboru, z którego pieniądza chcemy skorzystać – podsumował ekspert.
– Polski sektor bankowy jest na topie, jeżeli chodzi o adopcję innowacji, rozwój technologiczny, bezpieczeństwo i otwartość na potrzeby klienta. Również polskie społeczeństwo z racji przyzwyczajenia do nowych technologii jest otwarte na nowe możliwości, jakie niosą one ze sobą. Wiele nowinek technologicznych jest testowanych właśnie w Polsce. Polska była pierwszym rynkiem, na jakim wprowadzone zostało nasze rozwiązanie Visa Mobile służące do płacenia poprzez podanie numeru telefonu – powiedział Konrad Ślusarczyk.
Zdaniem Łukasza Pierwienisa kluczowa jest współpraca różnych interesariuszy.
– Technologia blockchain, szeroko pojęte aktywa cyfrowe to możliwość ekspansji zagranicznej. To, jak podejdziemy do tego tematu, będzie zależało od dialogu pomiędzy decydentami i poszczególnymi partnerami – ocenił. Przywołał też przykład Blika. – Powstał on przy pewnym wsparciu instytucjonalnym. Na rynku kryptowalut obserwujemy w tej chwili niesamowity wzrost zainteresowania ze strony partnerów instytucjonalnych i instytucjonalizacji kryptowalut. W Binance ich liczba w 2024 r. wzrosła o prawie 100 proc. To pokazuje, że odpowiednie wsparcie z tej strony pozwala na budowanie stabilnego i nowoczesnego ekosystemu – mówił.
Zdaniem Błażeja Szczeckiego zagrożeniem dla banków mogłoby być mocne wejście w segment płatności big-techów. Wiceprezes Banku Pekao S.A. zaznaczył, że jeśli chodzi o płatności, nasz sektor jest na wysokim poziomie dzięki Blikowi. Jego mocna dziś pozycja może jednak nie być dana na zawsze.
– Jest pewne ryzyko, że pojawi się system, który stanie się standardem w całej Unii Europejskiej – stwierdził Błażej Szczecki.
Otwarta bankowość w UE
Uczestnicy dyskusji zostali również poproszeni o ocenę unijnego projektu otwartej bankowości i jego znaczenia dla polskiego rynku.
– Dyrektywa płatnicza PSD2 obowiązuje już od kilku lat. Moja opinia jest taka, że ten projekt regulacyjny udał się biznesowo. Otwarta bankowość to z jednej strony obszar inicjacji płatności, z drugiej – obszar dostępu do danych. Za ich sprawą mamy rewolucję, która może nie jest dostrzegana na co dzień przez klientów, ale ma miejsce. Duża część transakcji płatniczych, np. w modelu pay-by-link, jest realizowana właśnie w modelu otwartej bankowości. Ta rewolucja oznacza wzrost istotny efektywności dla rynku. Ten proces bardzo szybko postępuje – powiedział Paweł Widawski.
Wskazał, że otwarta bankowość w obszarze dostępu do danych wytworzyła całą klasę wyspecjalizowanych podmiotów tworzących zupełnie nowe usługi, nowe produkty, z których korzystają i tradycyjne instytucje finansowe, i podmioty rynku e-commerce.
– Polska bardzo dobrze zaadaptowała się do wyzwań otwartej bankowości. Same banki znalazły odpowiedź na zapotrzebowanie wyrażone w regulacji i wprowadziły te usługi do własnego ekosystemu. W Europie Zachodniej sytuacja jest inna. Tam poziom ucyfrowienia usług finansowych jest niższy, więc była przestrzeń dla większego rozwoju otwartej bankowości dla nowo wchodzących firm – ocenił Konrad Ślusarczyk.
Według niego w otwartych finansach ważny jest aspekt „demokratyzowania danych”.
– Chodzi o zwiększanie kontroli użytkowników, posiadaczy różnych instrumentów płatniczych nad ich danymi. Konsument powinien zyskać dostęp do jeszcze większej gamy produktów, ale musi być przekonany, że jego dane – już nie tylko z banków, lecz także z sektora ubezpieczeniowego, kapitałowego – będą bezpieczne – powiedział.
Przywołał wyniki ubiegłorocznego badania Visy przeprowadzonego na próbie 12 tys. Europejczyków, w którym prawie 70 proc. ankietowanych oceniło, że więcej korzyści z ich danych czerpią podmioty instytucjonalne niż oni sami.
– Dane są ropą XXI w. Państwo powinno wspierać wymianę informacji pomiędzy różnymi instytucjami finansowymi, również bankami – powiedział Krzysztof Piech.
Jego zdaniem służyłoby to na przykład ograniczeniu skali oszustw, ale również pozwalałoby na rozwój krajowej sztucznej inteligencji. W tym celu, prócz umożliwienia samej wymiany danych pomiędzy instytucjami finansowymi – Krzysztof Piech podkreślał tu znaczenie bezpieczeństwa – należy myśleć o budowaniu w Polsce fabryk AI dla usług finansowych.
– Posiadanie AI wytrenowanych na naszych danych finansowych może znacząco unowocześnić naszą bankowość i cały sektor finansowy. Skala usprawnień może być większa niż ta spowodowana wprowadzeniem internetu. – stwierdził ekspert.
Jakie znaczenie będzie mieć rozwój kryptoaktywów? Tu również istotne są unijne przepisy. Od kilku miesięcy obowiązuje rozporządzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation) regulujące rynek aktywów cyfrowych. Na jego wejście w życie czekały zwłaszcza giełdy kryptowalut, jak Binance.
– Rozporządzenie wprowadza w Europie jasne zasady regulacyjnie i harmonizuje działalność w zakresie aktywów cyfrowych. W sytuacji uzyskania licencji w jednej jurysdykcji można „paszportować” usługi w zakresie kryptoaktywów na całą Europę. MiCA także legitymizuje aktywa cyfrowe w UE – wyliczał Łukasz Pierwienis.
Podkreślił, że chociaż samo rozporządzenie obowiązuje bezpośrednio, to w Polsce wciąż nie ma ustawy, która dostosuje nasz system prawny do unijnego aktu prawnego. Projekt ustawy o kryptoaktywach jest na etapie prac rządowych.
– Dla nas Polska jest jednym z najważniejszych rynków w Europie. To rynek z niesamowitym potencjałem za sprawą otwartości technologicznej społeczeństwa, ale też nowoczesnej infrastruktury. Jeżeli będziemy mieli partnerów instytucjonalnych i na poziomie regulacyjnym, to jesteśmy w stanie stać się liderem aktywów cyfrowych w Europie, być może nawet na świecie – mówił Łukasz Pierwienis.
Przywoływał on analizy, z których wynikało, że w naszym kraju 3 mln osób inwestowało w kryptowaluty. Wskazywał, że Polska mieści się w czołowej ósemce najważniejszych rynków dla Binance na świecie. W Europie nasz kraj jest dla firmy numerem dwa, po Francji.
– Rynek kryptoaktywów jest faktem. Na razie go obserwujemy. Zastanawiamy się, czy jest przestrzeń do wykorzystania stablecoinów, zwłaszcza do transakcji międzynarodowych wykraczających poza Europę. Myślimy też, czy nie udostępnić naszym klientom korzystającym z kryptoaktywów tak zwanych portfeli, aby klucze do tych cyfrowych środków były przechowywane w bezpiecznym miejscu. To jednak nie oznacza, że musimy oferować aktywa cyfrowe, szczególnie ze względu na kwestie regulacyjne w tym obszarze – podsumował Błażej Szczecki.
rozmowy i debaty można obejrzeć na cyfrowa-gospodarka.gazetaprawna.pl
PARTNERZY:
